Kawa do miłości humor potęguje i członki ukrzepia – tak opisywał właściwości gorzkiego naparu francuski duchowny François de Ceste w XVIII-wiecznym „Traktacie o kawie”. W owym czasie w Europie funkcjonowały już tysiące kawiarni, a Jan Sebastian Bach komponował „Kantatę o kawie” - miniaturową operę komiczną o uzależnieniu od małej czarnej.

 ziarenka kawy noweFot. Pixabay.com

Czarodziejska moc

Początki kawy owiane są legendą. Według jednej z nich archanioł Gabriel uratował czarnym napojem ciężko chorego proroka Mahometa. Inna opowieść wskazuje na arabskie miasto Al-Mucha, znane także jako Mokka. Wygnany z niego lekarz – duchowny Sheikh Omar schronił się w pobliskiej jaskini, a od śmierci z wyczerpania uratowały go rosnące na pobliskich krzakach owoce. Ich gorzki smak próbował złagodzić gotowaniem. Wieść o cudownym naparze szybko dotarła do Mokki... Jeszcze inna legenda mówi o etiopskim pasterzu, który zwrócił uwagę na małe ziarenka, ponieważ wypasane przez niego kozy po ich zjedzeniu stawały się niezwykle ożywione. Według historyków w etiopskim regionie Kaffa kawa uprawiana była już blisko trzy tysiące lat temu. Zamieszkujące ten kraj plemię Oroma sadzi kawowe krzewy na grobach swych szamanów wierząc, że pierwszy krzak wyrósł z łez, które bóg uronił nad ciałem zmarłego czarownika.

Kawa szybko podbiła kraje Bliskiego Wschodu. Do Europy wieści o niej przywieźli podróżnicy odwiedzający w XVI w. kraje Lewantu. Czarny, gorzki napar był w tym czasie często objęty religijnymi zakazami. Kawa uznawana była za „napój szatana”, wskazywano na jej szkodliwość dla ciała i duszy. Nic jednak nie było w stanie przeszkodzić jej rosnącej popularności.

Kawiarniane spiski

Pierwsza kawiarnia powstała w Konstantynopolu w 1475 r. Imperium Osmańskie stawało się już wtedy prawdziwym mocarstwem kawowym, a tureckie słowo kahve wskazywane jest jako jedno ze źródeł nazwy kawy w wielu innych językach. Pod koniec XVII w. kawa była znana już w całej Europie. W samej Anglii istniało wówczas kilka tysięcy kawiarni, a ich olbrzymie powodzenie sprawiło, że w 1675 r. angielski monarcha zakazał ich prowadzenia jako miejsc ułatwiających zawiązywanie spisków przeciwko koronie.

Miłośnicy małej czarnej odwiedzający Salzburg obowiązkowo powinni udać się do Café Tomaselli – najstarszej europejskiej kawiarni, od 1703 r. serwującej doskonałe kawowe kompozycje. Jej częstym gościem był m.in. Wolfgang Amadeusz Mozart. Do dziś podawana tu w eleganckiej zastawie kawa, której towarzyszą wyszukane firmowe desery, przyciąga mieszkańców miasta i turystów.

Do Polski kawa trafiła dzięki obrotnemu żołnierzowi wojsk Jana III Sobieskiego. Franciszek Jan Kulczycki znalazł w oswobodzonym Wiedniu około 600 kilogramów prażonych ziaren. Szybko otworzył w stolicy Austrii pierwszą pijalnię kawy, która zresztą niezwykle przypadła do smaku samemu królowi. Wkrótce moda na kawę ogarnęła cały kraj, a najchętniej sięgano po... sprowadzaną z Turcji mokkę. Kawa wyrosła bowiem ponad polityczne podziały. W zamożnych, ziemiańskich domach zaczęto zatrudniać służbę specjalizującą się w parzeniu tego niezwykłego napoju.

Dwieście lat później w Warszawie Tadeusz Tarasiewicz otworzył pierwszą w Polsce palarnię kawy. Na tamte czasy była to wielka nowość, jako że kawa była wcześniej prażona w domowych kuchniach, na patelni. Założona przez niego firma „Pluton” odniosła ogromny sukces międzynarodowy i przetrwała do lat 50. ubiegłego wieku. Później kawa znikła ze sklepowych półek, ponownie stając się towarem luksusowym i osiągając status nieoficjalnego środka płatniczego. W latach 80. przedsiębiorcze kawoszki przywoziły ją z wycieczek do sąsiednich państw, ukrywając aromatyczne ziarenka pod podszewkami płaszczy i kurtek. A stałym elementem towarzyskich spotkań były „dolewki”, czyli kilkukrotnie zalewane wrzątkiem kawowe fusy. Kto raz zasmakował w kawie, nie będzie potrafił z niej zrezygnować...

Kawa wprawia świat w ruch

Na przestrzeni dziejów kawę pijano na różne sposoby. Na Wschodzie jej smak od stuleci wzbogacany jest korzennymi przyprawami. Etiopczycy dodają do napoju szczyptę soli. Król Fryderyk II Wielki gustował podobno w kawie z szampanem i... odrobiną musztardy. Europejczycy lubią kawę ze słodkimi nutami – chętnie dodają bitą śmietanę, czekoladę, aromatyczne syropy i likiery. Parzenie kawy urosło do rangi sztuki, a kwestia doboru jej gatunku wywołuje emocjonujące dyskusje. Świat podzielił się na zwolenników arabiki i robusty. Coraz więcej osób próbuje sił w samodzielnym paleniu ziaren i eksperymentuje z tworzeniem własnych mieszanek. Do łask wróciły też profesjonalne palarnie kawy. Filiżanka szatańskiego napoju rozpoczyna – i często kończy – dzień milionów ludzi. Laboratoria naukowe analizują właściwości kofeiny i przedstawiają wyniki, według których umiarkowane spożycie (do 4 filiżanek dziennie) znacząco zwiększa nasz dobrostan.

Niepozorne ziarenka są dziś drugim, po ropie naftowej, najczęściej sprzedawanym surowcem, którego cena wyznacza giełdowe kursy i przyśpiesza bicie serca inwestorów na całym świecie. W wielu krajach aromatyczny napój celebrowany jest podczas oficjalnie ustanowionych Dni Kawy, w większości przypadających na 29 września. W rzeczywistości obchodzi on swoje święto codziennie – rocznie na całym świecie wypijanych jest 400 mld filiżanek małej czarnej. W ciągu kilku stuleci z owocu zakazanego kawa stała się lekarstwem dla duszy.

 

 

 


Komentarze (0)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
Bądź pierwszym Czytelnikiem, który skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

GOTUJ Z NAMI

Amarantus – jak to jeść?
Amarantus – jak to jeść?
Smaczny start o poranku
Smaczny start o poranku
Cudowny eliksir z jabłek
Cudowny eliksir z jabłek
Quinoa - komosa ryżowa
Quinoa - komosa ryżowa
Biurowy slow food
Biurowy slow food
Chrzan tarty - pikantny i zdrowy dodatek
Chrzan tarty - pikantny i zdrowy dodatek
Chwasty polskie
Chwasty polskie
Coś za coś, czyli makaron z cukinii
Coś za coś, czyli makaron z cukinii
Arrow
Arrow
Slider