Są młodzi. Spotykają się dla towarzystwa i dla gotowania. Idą razem na bazar, by kupić marchewkę, ser czy truskawki. Na tym jednak nie poprzestają, bo do Slow Food Youth zapraszają wszystkich zainteresowanych sezonowym i dobrym jedzeniem.

 chodźcie na bazarek noweFot. Pixabay.com

Znajdujemy się w centrum Warszawy, w Hali Mirowskiej. Co można tutaj kupić?

Iza Strzeszewska: Przyprawy z całego świata w bardzo dobrych cenach, wędliny z Mazur i Litwy, jagnięcinę, która ma najlepszą relację ceny do jakości oraz jajka: kurze, przepiórcze, gęsie, kacze, a nawet strusie. Kupimy też czosnek i to warto podkreślić, bo jest to czosnek polski, a nie chiński. Następnym fantastycznym produktem, który można tutaj dostać, jest twaróg od Ziembińskiego albo jego masło, które ma genialną puszystą strukturę. Polecam również chałwę grecką. Jest dość droga, chociaż nie jest przygotowana na miodzie, ale warta swojej ceny. I oczywiście truskawki, które tutaj są wyjątkowo smaczne. To od Hali Mirowskiej zaczęliśmy naszą Sezonową Akcję Zakupową, w skrócie SAZ.

Na czym ona polega?

Spotykamy się na jednym z warszawskich bazarów, aby wspólnie ze znajomymi i osobami, które są zainteresowane jakością jedzenia, zrobić zakupy. Oczywiście zapraszamy każdego. Nagłaśniamy wydarzenie w mediach i na profilach społecznościowych. Przygotowujemy mapkę miejsc na konkretnym bazarze oraz przepisy na danie slow food, które można przygotować z kupionych tam produktów. Po spacerze odbywają się warsztaty kulinarne albo idziemy razem np. na rurki z kremem, jak to było w przypadku bazaru Wiatraczna. Ekspertami sezonowej akcji zakupowej pełniącymi rolę przewodników, są osoby, które w sposób szczególny znają się na jedzeniu np. Grzegorz Łapanowski, Grzegorz Korczak, Paweł Loroch czy Marta Wajda.

Ale po co taka akcja?

Wyjście na bazarek dla osoby, która pracuje codziennie od świtu do zmierzchu, często w korporacji, wiąże się z dużym wysiłkiem. Łatwiej jest zrobić zakupy w supermarkecie, gdzie wszystko jest w jednym miejscu, warzywa są dokładnie umyte i wyglądają atrakcyjnie. Na bazarze często zdarza się, że np. marchewka jest brudna albo trzeba dłużej poszukać owoców, które szczególnie lubimy. Stwarzamy więc pretekst, tzw. wartość dodaną. Slow Food Youth jest przestrzenią dla ludzi, którzy budują społeczność skupioną wokół sezonowego i lokalnego jedzenia. Plusem każdej takiej wyprawy jest też to, że poznaje się lokalnych rolników. Warto z nimi zamienić słowo. Sama na moim ulubionym bazarze często rozmawiam o tym, w jakich warunkach rosły dane warzywa, kiedy i jak zostały zebrane...

02 organizatorzy projektu slow food youth warszawa     Fot. Slow Food Youth  FacebookOrganizatorzy projektu Slow Food Youth- Warszawa (Fot. Slow Food Youth viaFacebook)

Ile kosztują takie zakupy?

Przeciętnie 20% drożej niż normalnie, czyli w tradycyjnych sklepach. Mimo to warto taką decyzję podjąć ze względów zdrowotnych, smakowych, a nawet sentymentalnych. Wiele produktów slow food przypomina nam smaki z dzieciństwa.

Co to w ogóle znaczy produkt spod znaku slow food?

Slow food skupia się na produktach lokalnych, wysokiej jakości i osadzonych w danej tradycji kulinarnej. To dużo słów, ale chodzi o to, żeby doceniać nasze, polskie produkty, zarówno te niszowe (jak np. kapłony, czyli kastrowane koguty, czosnek latowicki, mięso świni złotnickiej), jak i te, które jadamy na co dzień. Tłusty twaróg, miód prosto z pasieki, chleb na zakwasie, polskie kiszonki, wędzonki – proste, pyszne rzeczy, które stanowią o charakterze polskiej kuchni.

A jaki produkt wzbudził twoje największe zaskoczenie?

Na przykład krem z soku jabłkowego, który produkuje Maciek Reimann. Jego „Rajmany” to słoiczki z silnie zredukowanym sokiem tłoczonym z ekologicznych jabłek grójeckich. Sok gotowany i odparowywany jest tak długo, aż osiągnie konsystencję melasy. W efekcie otrzymujemy produkt, który ma bardzo bogaty smak. Stosowane tu procesy karmelizacji wyciągają z soku aromaty wiśni, śliwek, przypraw korzennych. To ten rodzaj produktu, który w sumie można na okrągło jeść z chlebem, ale robi się ciekawie, gdy połączyć go z czerwonym mięsem, rybami morskimi, owsianką. Jestem w trakcie takich eksperymentów.

Więc co jesz?

Na wszelkie moje posiłki staram się wybierać produkty nieprzetworzone i najprostsze. Staram się jeść dużo roślin i kasz. Moją miłością od dłuższego czasu jest boczek. Bardzo lubię sama przygotować makaron - oczywiście gdy mam czas - mąka, jaka, woda, i oliwa. Zrezygnowałam z cukru na rzecz stewii i miodu. Śmieciowe jedzenie ma jedną dużą wadę – źle się po nim czujemy.

Slow Food Youth, bo...

Bo młodzi mają swoją charakterystyczną, niepowtarzalną energię. Przychodzą do nas z różnych względów, ale najważniejszy jest ten towarzyski (śmiech).

Jak do was dołączyć?

Wystarczy zajrzeć na naszą stronę internetową lub profil na Facebooku, a najlepiej przyjść na nasze wydarzenie. Jesteśmy nieustanie otwarci na nowych ludzi i nowe projekty, więc zawsze chętnie widzimy osoby, którym miła jest idea slow food i związane z tym nasze pomysły.

 


Komentarze (0)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
Bądź pierwszym Czytelnikiem, który skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

GOTUJ Z NAMI

Amarantus – jak to jeść?
Amarantus – jak to jeść?
Smaczny start o poranku
Smaczny start o poranku
Cudowny eliksir z jabłek
Cudowny eliksir z jabłek
Quinoa - komosa ryżowa
Quinoa - komosa ryżowa
Biurowy slow food
Biurowy slow food
Chrzan tarty - pikantny i zdrowy dodatek
Chrzan tarty - pikantny i zdrowy dodatek
Chwasty polskie
Chwasty polskie
Coś za coś, czyli makaron z cukinii
Coś za coś, czyli makaron z cukinii
Arrow
Arrow
Slider