– Sam sen ciężko mi opisać, bo nie pamiętam kiedy się zaczął. Pierwszą rzeczą jaką poczułem było niesamowicie realistyczne uczucie spadania. Czułem opór powietrza i zimno – tak wyglądał pierwszy świadomy sen Mateusza, od pięciu lat zafascynowanego sposobami na manipulację własnym umysłem. Odkrył, że uzyskując kontrolę nad swoim snem, może walczyć z koszmarami, pozwolić sobie na lot w kosmos, a nawet tworzyć własne światy.

 02 john henry fussli the nightmare 1781     John Henry Fussli   The Nightmare (1781 r.) John Henry Fussli - The Nightmare (1781 r.)

Mateusz zainteresował się tą tematyką przez przypadek. W Internecie znalazł program I–doser, który miał emitować dźwięki służące synchronizacji półkul mózgowych, a przez to poprawy nastroju i doświadczania innych doznań. Jego twórcy obiecywali efekty upojenia alkoholowego, halucynacji narkotycznych, a nawet orgazmów. Mateusz wybrał opcję „Lucid Dream”. Założył słuchawki, zgasił światło i poszedł spać. Efekt zainteresował go na tyle, że porzucił I–dosera i samodzielnie zaczął zgłębiać tajniki świadomego śnienia.

Prawie jak „Incepcja”

Każdej nocy przeciętnie mamy około 80 snów, z czego zapamiętujemy nie więcej niż pięć. Większość z nich to obrazy związane z codziennością i przetwarzaniem przyjętych informacji. Ale dwa, trzy sny pojawiające się tuż przed przebudzeniem są najbardziej abstrakcyjne,w związku z czym najczęściej bywają uznawane za symboliczne i są na różne sposoby interpretowane. Jeżeli po przebudzeniu pamiętamy swój sen, to nawet jeśli obfitował on w ogromną ilość niesamowitych zdarzeń i wydawał się trwać wiele godzin, tak naprawdę jego długość nie przekraczała 23 sekund. Jednak nawet w tak krótkim czasie niektórzy są w stanie tworzyć własną rzeczywistość, samodzielnie kreować przedmioty i układać własne scenariusze. Jest to możliwe dzięki zjawisku świadomego śnienia. We śnie nasze możliwości ogranicza jedynie nasza wyobraźnia.

Dreamcatcher

Dla początkujących trudne jest samo pozostanie we śnie, bo osoba, która orientuje się, że śni, natychmiast się budzi. Z czasem ta bariera staje się łatwa do pokonania, dzięki czemu można na przykład pokonać dręczące nas koszmary – przejmując kontrolę nad własnym snem eliminujemy z niego to, co dla nas nieprzyjemne. Możemy też bez konsekwencji podejmować wyzwania, które w świecie realnym mogłyby okazać się niebezpieczne i zdobywać doświadczenie w sprawach na co dzień trudnych lub wręcz niemożliwe. Jednak nie zawsze będzie ono odpowiadało rzeczywistości. Rzeczy, o których nie mamy pojęcia, będą odpowiadać tylko naszemu wyobrażeniu o nich. Zwykle dotyczy to kwestii technicznych, jak na przykład pilotowania samolotu. Osoba, która nigdy nie siedziała za sterami, we śnie odtworzy jedynie swoją niedoskonałą wizję, częściowo pewnie inspirowaną filmami akcji. Wizja ta będzie jednak bardzo realistyczna.
– O dziwo, nasz umysł dość trafnie symuluje efekty „naturalne” – zauważa Mateusz. – Może ma to jakiś związek z instynktem zabranym z dawnych czasów. Więc nawet jeśli nie widzieliśmy nigdy, jak płonie drzewo uderzone przez błyskawicę, to nasza wyobraźnia pokazuje to we śnie całkiem przekonywająco.

Jak to się robi?

Wyróżnia się dwa główne sposoby na świadome śnienie. Można spróbować uzyskać świadomość podczas zwykłego snu, co dla wielu osób będzie dość trudne. Technika ta wymaga czujności, gdy zobaczymy coś, co wyda nam się „podejrzane”. Większość ludzi ma stały motyw przewijający się przez większość snów. Trzeba ten element sobie uświadomić, zapamiętać, we śnie zauważać i reagować na niego na przykład poprzez zatkanie sobie nosa lub spojrzenie w lustro, oczywiście we śnie. W sennej rzeczywistości będziemy mogli w dalszym ciągu swobodnie oddychać, a obraz w lustrze rozmyje się i nie przedstawi naszej twarzy tak, jak powinien. Wtedy właśnie możemy odróżnić jawę od snu. Istnieje jednak ryzyko, że podstępny mózg posunie nam logiczne wyjaśnienia tych zjawisk. To bardzo prawdopodobne, jako że we śnie nie jesteśmy wyczuleni na anomalie i nawet ataki kosmitów możemy łatwo uznać za element codzienności.

Można też skorzystać ze sposobu, który podpowiada sama „Incepcja". Główny bohater filmu tłumaczy, że we śnie zawsze pojawiamy się w pewnych lokalizacjach nagle, nie pamiętamy jak się do nich dostaliśmy, po prostu sen umiejscawia nas w środku akcji w danym środowisku. Można więc spróbować przypomnieć sobie sposób, w jaki dotarliśmy w to miejsce. Jeżeli okaże się to niemożliwe, będzie to oczywistą oznaką snu.

Osoby pragnące uzyskać świadomość w trakcie snu, powinny być czujne także na jawie. – Jeżeli wyrabiasz w sobie nawyk zastanawiania się w ciągu dnia, co robisz, gdzie i dlaczego jesteś w danym miejscu i skąd się w nim wziąłeś, to po pewnym czasie nawyk ten przeniesie się także na sen – tłumaczy Mateusz. On sam preferuje sposób, który polega na wchodzeniu w sen ze świadomością. Wymaga to zabiegów przypominających medytację, na przykład wizualizacji liczb od 1 do 100 przy jednoczesnym rozluźnieniu ciała. W trakcie tego na wpół świadomego procesu zapadniemy w sen, który będzie coraz łatwiejszy do kontrolowania. Od tej metody można pójść nieco dalej – do autohipnozy, czyli hipnozy, w którą wprowadzamy się sami, bez udziału drugiej osoby. Można to robić stosując techniki relaksacyjne lub słuchając specjalnie do tego opracowanych nagrań. Umyślne wprowadzanie się w trans nie jest tak trudne, jak mogłoby się wydawać, bo zdarza nam się całkiem często. Przecież w trakcie nudnego wykładu lub przemówienia zdarza nam się „odpływać”, zanurzać w głąb siebie i tracić kontakt z rzeczywistością.

Mary przodków

Świadomy sen nie jest niebezpieczny, ale może przestraszyć. Dlatego nie powinny go próbować osoby z problemami sercowymi czy z zaburzeniami osobowości. Tego typu eksperymenty zwiększają możliwość obudzenia się z przerażającą marą na klatce piersiowej. W czasie marzeń sennych otrzymujemy nowe, wykreowane przez siebie ciało. Kiedy to nierealne ciało ucieka czy macha rękoma, naszemu prawdziwemu mogłaby stać się krzywda. Nasze organizmy bronią się przed tym poprzez zjawisko paraliżu sennego. Obudzeni w fazie REM, w której pojawiają się marzenia senne, możemy poczuć, że coś uciska nam klatkę piersiową lub – mimo zachowania pełnej świadomości – nie będziemy w stanie poruszyć jakąkolwiek częścią ciała. Można także czuć niepokój i wrażenie czyjejś obecności w pokoju. Mózg, pozostający częściowo w śnie, może podsuwać najgorsze wizje – niektórzy ludzie miewają nawet wrażenie opętania. Nasi przodkowie wyjaśniali to zjawisko obecnością mar – złych duchów duszących ludzi we śnie. Szacuje się, że około połowa ludzi przynajmniej raz doświadczyła takiego zjawiska. Jeśli zdarza się nagminnie, może zwiastować chorobę, np. narkolepsję. To nieprzyjemne wrażenie przechodzi samo, choć niektórzy radzą, aby przyspieszyć wychodzenie z paraliżu na przykład przez szybkie oddychanie.

Latanie – tak, flirt – nie

Eksperymentowanie ze świadomym śnieniem może być ciekawym sprawdzeniem możliwości własnego mózgu i dostarczyć nam ekscytujących, a przy tym bezpiecznych wrażeń. Entuzjaści wierzą nawet, że poprawia to ich stan zdrowia lub pobudza kreatywność. Wystarczy wspomnieć szalone obrazy Salvadora Dali, który inspirował się własnymi marzeniami sennymi. Podobno również Mozart i Beethoven swoje najsłynniejsze dzieła usłyszeli w snach, a Albert Einstein śniąc o podróżach z prędkością światła stworzył swój słynny wzór. Takie badanie własnego umysłu może stanowić świetną rozrywkę, ale nie potrafi imitować wszystkich uciech życia:

– Z pewnością szwankuje, jeśli chodzi o relacje międzyludzkie – mówi Mateusz. – Nie potrafi wystarczająco realistycznie oddawać emocji innych osób, więc flirt ze stworzoną przez siebie wymarzoną drugą połówka będzie kompletną klapą.

Tworzone we śnie projekcje ludzi są niczym duchy – przypominają zachowania normalnych osób, ale pozbawione są charakteru. Można z nimi rozmawiać, jednak równie dobrze można prowadzić dialog ze sobą. Dlatego, zamiast zastępować relacje międzyludzkie fikcją, można choćby uwolnić się od ograniczeń ciała: – Świadome sny lepiej sprawdzają się w imitowaniu rzeczy, których robić w rzeczywistości nie możemy, np. latania. Ale rzeczy, które znamy z rzeczywistości, choć dość przyjemne we śnie, są zawsze wybrakowane.

 

 

 


Komentarze (0)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
Bądź pierwszym Czytelnikiem, który skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

SPECJALNOŚĆ ZAKŁADU

Cudowny eliksir z jabłek
Cudowny eliksir z jabłek
Black Friday to dopiero początek!
Black Friday to dopiero początek!
Miód – słodkie remedium
Miód – słodkie remedium
Na co komu zmiana czasu?
Na co komu zmiana czasu?
5 powodów do założenia warzywnika
5 powodów do założenia warzywnika
Antystresowe kredki
Antystresowe kredki
Relaks na kamieniu
Relaks na kamieniu
Na przekór grawitacji
Na przekór grawitacji
Arrow
Arrow
Slider