bro.Kat to wyjątkowa pracownia architektoniczna w Polsce, w której powstaje autorska biżuteria ze srebra i.... węgla. Założyły ją katowickie projektantki Roma Skuza i Bogna Polańska. Z materiału będącego symbolem industrialnego Górnego Śląska stworzyły ozdoby, o których mówi się już daleko poza naszymi granicami.

 

Designerskie eksperymenty Romy i Bogny zaczęły się w 2008 r. Szykowały się do wyjazdu na zagraniczne stypendium i bezskutecznie szukały pomysłu na symboliczny upominek, którym mogłyby zaprezentować walory Górnego Śląska. Szybko doszły do wniosku, że to "czarne złoto” powinno być znakiem rozpoznawczym bro.Katu. Początkowo próbowały swoich sił w projektowaniu elementów dekoracji wnętrz. Od tych eksperymentów do autorskiej biżuterii był już tylko jeden krok. „Węglowa” ścieżka okazała się bardzo dobrym pomysłem. W 2012 r. artystki zdobyły główną nagrodę w konkursie „Dobry Produkt dla Śląska”, organizowanym przez katowicką Akademię Sztuk Pięknych. Uznanie jurorów zdobyła czarna doniczka wykonana z metalu, której krawędzie wycięte zostały w kształt charakterystycznych dla tego regionu budowli.

– Węgiel jest bardzo trudnym materiałem – mówi Roma. – Jest twardy i zarazem bardzo kruchy. W dodatku podczas jego obróbki powstaje mnóstwo pyłu. Długo uczyłyśmy się pracy z tym surowcem, w czym bardzo nam pomógł pan Czesław Jurkiewicz, rzeźbiarz od lat tworzący w węglu. On zdradził nam tajniki swojego warsztatu i od niego też otrzymujemy odpowiednio dobrane bryłki, których struktura umożliwia stworzenie form biżuteryjnych.

W kolekcji bro.Katu są pierścionki, wisiory, kolczyki i spinki do mankietów. Szczególnie przy tych ostatnich niemal zawsze pada pytanie „czy to nie brudzi”. Sposób zabezpieczenia węgla tak, by był bardziej odporny na przypadkowe ukruszenie i nie brudził, też był dla projektantek dużym wyzwaniem. Tu ponownie pomocne okazało się doświadczenie Czesława Jurkiewicza. Bogna i Roma na każdym kroku z szacunkiem podkreślają, jak ważna jest dla nich współpraca z rzeźbiarzem. Z każdym kolejnym projektem ich fascynacja węglem rośnie.

 

– Jest piękny w swojej surowości i prostocie. Nazywamy go trochę innym diamentem, który przecież też jest węglem – śmieje się Bogna. – Być może dlatego coraz częściej trafiają do nas klienci, którzy właśnie nasze pierścionki chcą kupić jako prezent zaręczynowy.

 

Swoim produktom artystki nadały wspólny mianownik „Hochglance”, co oznacza "na wysoki połysk". Unikatowy charakter tej biżuterii przyniósł im uznanie na ważnych festiwalach w Polsce: Łódź Design Festiwal i Silesia Fashion Day. Węglowe ozdoby dotarły też już m.in. do Holandii i Brazylii, gdzie godnie reprezentowały polskie produkty na wystawie „The Spirit of Poland”.

Choć wymagający i czasem kapryśny, absolutnie czarny węgiel złączony ze srebrem ma uwodzicielski urok. Jego struktura nie pozwala stworzyć dwóch tych samych form. Każdy przedmiot powstający w bro.Kacie jest więc naprawdę niepowtarzalny.

 

 

 


Komentarze (0)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
Bądź pierwszym Czytelnikiem, który skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

MYŚL TYGODNIA

Zote myli 1

NA DOKŁADKĘ

Mamy za dobrze, mamy za dużo
Mamy za dobrze, mamy za dużo
Kobiety biorą firmy w swoje ręce
Kobiety biorą firmy w swoje ręce
Kto się boi piątku trzynastego?
Kto się boi piątku trzynastego?
Naturalne farby do włosów
Naturalne farby do włosów
O samolotach z drewna i pilotach z żelaza
O samolotach z drewna i pilotach z żelaza
Work-life balance po polsku
Work-life balance po polsku
Agnieszki Bieńkowskiej radość tworzenia
Agnieszki Bieńkowskiej radość tworzenia
Cudowny eliksir z jabłek
Cudowny eliksir z jabłek
Arrow
Arrow
Slider