Choć obecnie konieczność posługiwania się językami obcymi jest oczywistością, na co dzień rzadko mamy okazję konfrontować swoje umiejętności w żywej komunikacji. Dlatego mimo lat edukacji, znajomości zasad gramatyki i dobrego rozumienia zagranicznych filmów czy seriali, wiele osób wciąż odczuwa barierę w mówieniu. Są jednak sposoby, by nauka swobodnej konwersacji w obcym języku przebiegała w przyjaznej, towarzyskiej atmosferze, a do tego była bezpłatna. Taką możliwość dają spotkania językowe organizowane we wszystkich większych miastach oraz przez internautów – ludzi w każdym wieku i z różnymi doświadczeniami, którzy chcą podszlifować swój hiszpański, niemiecki, a nawet… mandaryński.

16 Towarzyskie spotkania językowe [Quinn Dombrowski   Flickr]Fot. Quinn Dombrowski. Flickr

W grupie raźniej.

Aby pogawędzić w dowolnym języku, Polacy i obcokrajowcy zbierają się wieczorami w umówionym miejscu – kawiarni czy pubie – zazwyczaj raz w tygodniu. Niektóre grupy mają w nazwie wyraz „tandem”, jak na przykład Tandem Evening in Warsaw lub TANDEM Kraków, projekt studenckiej organizacji ESN. To pochodzące z niemieckiego wyrażenie tłumaczy się jako „spotkanie dwóch osób, które dzielą się swoją wiedzą i wspólnie się uczą” i obecnie odnosi się je także do większego grona. Zwykle w zamian za rozmowę z native speakerami bądź osobami biegle władającymi interesującym nas językiem oferuje się swój język ojczysty lub inny, który dobrze znamy. Nie jest to jednak warunek konieczny.

Jedna z największych wirtualnych grup – działający na Facebooku krakowski klub wymiany językowej (Language Exchange Club Krakow) – ma już ponad 14 tysięcy członków. Można się tu umawiać zarówno na osobne konwersacje z wybraną osobą, jak i dołączyć do spotkań grupowych. Najważniejszą zasadą jest skupienie się na języku, bo choć przy okazji można zawrzeć interesujące znajomości, to nastawienie na znalezienie miłości albo darmowego noclegu nie są tu mile widziane.

Międzykulturowa wymiana doświadczeń

Niemal każde takie spotkanie językowe to również niepowtarzalna okazja poznania ludzi z różnych zakątków świata. Częstymi uczestnikami tych wydarzeń są bowiem podróżnicy lub studenci, którzy przyjechali na wymianę międzyuczelnianą. Niekiedy też organizowane są specjalne spotkania tematyczne, związane z historią, kulturą, czy kulinariami danego kraju. Marta, uczestniczka takich imprez, zdradza, że przy poznawaniu obcokrajowców popada się czasem w schematy – najczęstszymi pytaniami są te o pochodzenie, zajęcie, cel podróży, różnice kulturowe albo sam język. Ale dodaje też, że właściwie każde poznawanie nowej osoby zaczyna się w podobny sposób.

Na początku ważna jest motywacja

Ona sama, będąc na czwartym roku studiów, skorzystała z programu Erasmus i na rok pojechała do Francji. Z natury jest nieśmiała, więc nawiązywanie nowych znajomości nie szło jej łatwo. Przełamała tę barierę, gdy została sama w obcym kraju na Boże Narodzenie. Postanowiła wtedy wybrać się na jedno ze spotkań couchsurfingowych, na które w wielu krajach umawiają się zarówno podróżnicy, jak i tymczasowi oraz stali mieszkańcy miast, pragnący - przede wszystkim - znaleźć towarzystwo.

Tę przygodę Marta powtórzyła jeszcze kilka razy, dzięki czemu po powrocie do Polski odważyła się udać na spotkanie językowe. O ile w Paryżu chciała poznać nowych ludzi, o tyle teraz takie grupowe rozmowy traktuje wyłącznie jako dobrą okazję, aby nie wyjść z wprawy w mówieniu po francusku. Przyznaje jednak, że część osób dzięki uczestnictwie w cyklicznych wydarzeniach utrzymuje ze sobą głębsze kontakty.

Ćwiczenie w duecie

Niektórzy preferują rozmowę w cztery oczy, dla innych z kolei wizja spotkania w grupie nieznajomych może być po prostu zbyt onieśmielająca. Warto wówczas zacząć od spotkań z indywidualnym partnerem – ogłoszeń tego typu jest całkiem sporo. Umawiając się z konkretną osobą, łatwiej jest rozpocząć dialog, a pozostając z nią w kontakcie nieco dłużej, można przy okazji nawiązać wartościową relację.

Tak właśnie było w przypadku Agnieszki. Chcąc poćwiczyć angielski w mowie, zaczęła umawiać się na konwersacje z Mamoru, Japończykiem, wychowanym w Stanach Zjednoczonych, który zdecydował się przez rok mieszkać w Warszawie. Aby urozmaicić sobie spotkania i tematy pogawędek, raz w tygodniu chodzili razem na zwiedzanie mniej znanych miejsc stolicy lub na wernisaże i inne imprezy kulturalne. Polubili się na tyle, że gdy Mamoru po wyjeździe z Polski wyruszył w podróż po innych europejskich krajach, wciąż wymieniali się wiadomościami i pocztówkami. Oczywiście po angielsku.

 

 


Komentarze (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

  1. Posting comment as a guest.
Rate this post:
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

NA DOKŁADKĘ

Miodówka Zbyszka – recepta na jesienne wieczory
Miodówka Zbyszka – recepta na jesienne wieczory
E-maile od szefa wpływają na zdrowie twoich bliskich
E-maile od szefa wpływają na zdrowie twoich bliskich
Polki po godzinach: Facebook i kawa
Polki po godzinach: Facebook i kawa
Słoik śmieci rocznie – zero waste wg Bei Johnson
Słoik śmieci rocznie – zero waste wg Bei Johnson
Cisza i spokój. Cała prawda o życiu daleko od miasta
Cisza i spokój. Cała prawda o życiu daleko od miasta
Happy food czyli przez żołądek do szczęścia
Happy food czyli przez żołądek do szczęścia
Arbuzowy pogromca upałów
Arbuzowy pogromca upałów
Smaczny półmetek – warzywna zapiekanka z kaszą gryczaną
Smaczny półmetek – warzywna zapiekanka z kaszą gryczaną
previous arrow
next arrow
Slider