Siła rażenia dokumentów zasadza się na ich wiarygodności. I choć filmowi Malika Bendjelloula krytyka zarzuca pewną nierzetelność, mitologizację, częściowe rozminięcie z rzeczywistością, to jednak historia jest wiarygodna. Dotyczy mianowicie jednego z aspektów biografii Sixto Rodrigueza – piosenkarza nieznanego w kraju urodzenia (Stanach Zjednoczonych), który odniósł niewiarygodny sukces w RPA.

01 Kadr z filmu Sugar ManKadr z filmu "Sugar Man"

Oskarowy „Sugar Man” (2012) zasadza się właśnie na tym wątku. Film nie odnosi się do popularności, jaką zdobył Rodriguez w Australii, skąd pojawiły się właśnie oskarżenia o swoiste zafałszowanie obrazu. Dokument przedstawia ten fragment życiorysu artysty, który unaocznia trudne momenty dziejowe, tzn. apartheidu. W latach 70. zniewolona Republika Południowej Afryki była pariasem zachodniego świata. Do kraju, gdzie funkcjonowała cenzura, nie docierały informacje z zewnątrz, a płyty analogowe, które mogłyby drażnić system, były rysowane. Dosłownie! By uniknąć przypadkowej emisji na antenie radiowej, poszczególne piosenki niszczono cyrklem.

Podobnie sprawa potoczyła się z Sixto Rodriguezem – płyta „Cold Fact” z 1970 roku dotarła do RPA i stała się głosem Afrykanerów, dla których muzyka „poety miejskiego getta” była wyrazem sprzeciwu wobec reżimu. Krążek sprzedał się w ponad półmilionowym nakładzie, fani znali teksty na pamięć, nikt jednak nie wiedział, co się stało z twórcą. Krążyły plotki, że artysta popełnił samobójstwo podczas koncertu, strzelając sobie z pistoletu w głowę. Legenda rosła, muzyka i teksty Rodrigueza miały większy wpływ na publiczność, niż Elvis Presley, czy The Rolling Stones. „Sugar Man”, „I Wonder”, „The Establishment Blues”, wyśpiewywane jako wyraz buntu przeciw systemowi, to hity, które zmieniły świadomość pokolenia apartheidu.

01 Sixto Rodrigues podczas koncertu w Zurychu [Fot. B0rder via Wikipedia]Sixto Rodrigues podczas koncertu w Zurychu [Fot. B0rder via Wikipedia]

Na czym zasadza się fenomen Rodrigueza? Steve Rowland – piosenkarz, aktor, producent drugiej płyty Sixto pt. „Coming from reality” (1971) – w dokumencie Bendjelloula szuka w pokaźnym albumie wspólnych zdjęć. Odnajduje je i ożywają wspomnienia. Zastanawia się, co spowodowało, że Rodriguez jest całkowicie nieobecny w przemyśle muzycznym Stanów Zjednoczonych – w końcu „Cause” to jedna z najsmutniejszych i najbardziej poruszających piosenek w historii muzyki.

Bo straciłem pracę dwa tygodnie przed świętami
I rozmawiałem z Jezusem w "Kanale"
A papież powiedział, że to nie jego przeklęta sprawa
Podczas, gdy deszcz pił szampana
Mój Estoński Archanioł przyszedł i mnie sponiewierał
Bo najsłodszy pocałunek, jakiego doświadczyłem
to pocałunek, którego nigdy nie posmakowałem
Och, ale oni wszyscy zabierają swoje premie do Molly McDonald
Neonowe panie, piękno jest tym, co wami rządzi, jest kupione bądź pożyczone.

Z ust Rowlanda padają znamienne słowa. Producent podkreśla, że Sixto to nie tylko utalentowany autor tekstów i wokalista, ale mędrzec, liryczny prorok. I właśnie w tych określeniach odnajduję odpowiedź na pytanie, dlaczego Rodriguez stał się „ścieżką dźwiękową życia” Afrykanerów. Unikatowość przesłania artysty jest zrozumiała – przede wszystkim – dla ciemiężonych. Jestem przekonana, że gdyby „Cold Fact” dotarła w latach 70. do Polski, również i w komunistycznej rzeczywistości stałaby się głosem zbuntowanych przeciwko reżimowi.

Sixto Rodriguez wymyka się schematom. Nieśmiały budowlaniec z robotniczego Detroit, który ukończył filozofię, odwiedza biblioteki, muzea, a nawet próbuje swoich sił w wyborach samorządowych, kandydując na stanowisko burmistrza. Żyje na skraju ubóstwa, nie interesują go pieniądze, a koncertowanie w RPA sprawia, że może się poczuć „kimś więcej, niż księciem”. Jego ogromna sława, o której on sam dowiedział się po latach, nie zmieniła jego egzystencji. Poprzez wywiady z muzykiem przebija aura ascetycznej postawy, skromnej i wyważonej, która potwierdza fakt, że Rodriguez jest „artystycznym pionierem”.

sugar manFot. materiały prasowe

 


Komentarze (0)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
Bądź pierwszym Czytelnikiem, który skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

NA DOKŁADKĘ

Mamy za dobrze, mamy za dużo
Mamy za dobrze, mamy za dużo
Kobiety biorą firmy w swoje ręce
Kobiety biorą firmy w swoje ręce
Kto się boi piątku trzynastego?
Kto się boi piątku trzynastego?
Naturalne farby do włosów
Naturalne farby do włosów
O samolotach z drewna i pilotach z żelaza
O samolotach z drewna i pilotach z żelaza
Work-life balance po polsku
Work-life balance po polsku
Agnieszki Bieńkowskiej radość tworzenia
Agnieszki Bieńkowskiej radość tworzenia
Cudowny eliksir z jabłek
Cudowny eliksir z jabłek
Arrow
Arrow
Slider