Własne kino przez wiele lat było pięknym marzeniem Arkadiusza Jaskólskiego. Postanowił je zrealizować pięć lat temu, przekonując do pomysłu swoją żonę, Ewę. Długo szukali kameralnego miejsca w Warszawie . Pewnego dnia zawitali do Falenicy – niegdyś nadwiślańskiej wsi, dziś części stołecznej dzielnicy Wawer. Tam znaleźli opuszczony budynek stacji kolejowej, gdzie ostatnie bilety sprzedano pod koniec lat 90. Jego wnętrza idealnie odpowiadały wizji przytulnego kina, w którym widzowie wygodnie zasiądą przy stolikach zastawionych filiżankami pełnymi wybornej kawy.

17 Seans na dworcu [fot. Kaśka Krajewska]Fot. Kaśka Krajewska

Rozmowy z Polskimi Kolejami Państwowymi, do których należał falenicki dworzec, przebiegły szybko. Chętnych na zagospodarowywanie kolejowej infrastruktury nie ma wszak zbyt wielu. Pierwsze projektory kinowe sprzedała Jaskólskim szczecińska Agencja Mienia Wojskowego. Nieco już przestarzałe, zatem w okazjonalnej cenie. Jako gratis AMW dodała... uszczelki do łodzi podwodnej. I tak powstała Stacja Falenica – świętująca właśnie swoje piąte urodziny kinokawiarnia, która stała się prawdziwym prywatnym centrum kultury.

Jak na dworcowe kino przystało, pierwszym filmem zaprezentowanym w Stacji Falenica był „Pociąg” Jerzego Kawalerowicza. Od początku twórcom Stacji Falenica przyświecała idea stworzenia kina studyjnego, w którym widzowie będą mogli obejrzeć filmy spoza głównego nurtu, dominującego w multipleksach. Filmy premierowe oczywiście pojawiają się na falenickim ekranie, ale są to przede wszystkim produkcje polskie i europejskie. W dodatku widzowie aktywnie uczestniczą w tworzeniu repertuaru – mogą zgłaszać własne propozycje pojedynczych seansów i całych cykli filmowych. Stacja Falenica gromadzi wokół siebie także twórców filmowych, którzy mogą tu prezentować swoje prace, niezależnie od ich metrażu.

- Organizujemy przeglądy filmowe, seanse połączone z kolacją, prowadzimy klub filmowy Carte Blanche – wylicza z entuzjazmem Jacek Wiśnicki, kierownik kina Stacja Falenica. - W ramach edukacji filmowej współpracujemy z projektem Filmoteka Szkolna, zainicjowanym przez Stowarzyszenie Nowe Horyzonty. Dołączyliśmy też do prestiżowego grona kin zrzeszonych w organizacji Europa Cinemas, promującej kino europejskie. Ale projekcje filmowe to w tej chwili tylko część naszej działalności. Stacja Falenica to już znacznie więcej, niż tylko kino.

17 Seans na dworcu [fot. Kaśka Krajewska] 02Fot. Kaśka Krajewska

Gdy powstawała kinokawiarnia, mieszkańcy kulkudziesięciotysięcznego Wawra do dyspozycji mieli tylko małe kluby osiedlowe, w których niewiele się działo. Dlatego wieść o powstaniu ośrodka kultury z prawdziwego zdarzenia rozniosła się szybko. Dziś do Stacji Falenica przyjeżdżają mieszkańcy całej Warszawy i okolic. Mogą tu obejrzeć film, zjeść dobry obiad, napić się kawy z przyjaciółmi, wziąć udział w wernisażu, koncercie, artystycznych warsztatach i happeningach. Działalność edukacyjna Stacji obejmuje już nie tylko kinematografię, lecz także literaturę, fotografię, rzemiosło i ekologię. W organizowanych tu przedsięwzięciach często uczestniczą całe rodziny. Ewie i Arkadiuszowi Jaskólskim udało się stworzyć wyjątkowe miejsce, rzeczywiście integrujące lokalną społeczność.

Stacja Falenica pielęgnuje też tradycje i historię miejsca, w którym powstała. Przez wiele lat większość mieszkańców Falenicy stanowili Żydzi. Podczas II wojny światowej istniało tu getto, z którego kilka tysięcy osób wywiezionych zostało do obozu w Treblince. Getto zostało zlikwidowane w 1942 r., a w falenickim dworcu kolejowym organizowane są koncerty i wystawy ku czci ofiar tych tragicznych wydarzeń. W 2013 r. uroczyście odsłonięty został mural autorstwa Anny Koźbiel i Adama Walasa, będący współczesną wersją słynnego obrazu Aleksandra Gierymskiego „Żydówka z pomarańczami” - jednego z ważnych dzieł w historii polskiego malarstwa, które po kilkudziesięciu latach powojennych poszukiwań kilka lat temu szczęśliwie powróciło do Muzeum Narodowego w Warszawie. Historia Falenicy, także ta przedwojenna, jest kanwą wielu innych inicjatyw Stacji. Chociaż często dotykają one trudnych tematów i wydarzeń, zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem publiczności.

Dworcową halą zawładnęli artyści, ale do Stacji Falenica wciąż można dojechać pociągiem kursującym wzdłuż Linii Otwockiej i przejeżdżającym za kinowym ekranem. Rzecz jasna stukot kół i gwizdek konduktora nie zakłócają seansu, ale mimo to wciąż można tu poczuć atmosferę dawnych kin dla podróżnych.

 

 


Komentarze (0)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
Bądź pierwszym Czytelnikiem, który skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

NA DOKŁADKĘ

Kobiety biorą firmy w swoje ręce
Kobiety biorą firmy w swoje ręce
Kto się boi piątku trzynastego?
Kto się boi piątku trzynastego?
Naturalne farby do włosów
Naturalne farby do włosów
O samolotach z drewna i pilotach z żelaza
O samolotach z drewna i pilotach z żelaza
Work-life balance po polsku
Work-life balance po polsku
Agnieszki Bieńkowskiej radość tworzenia
Agnieszki Bieńkowskiej radość tworzenia
Cudowny eliksir z jabłek
Cudowny eliksir z jabłek
„Paterson”, czyli jak na nowo pokochać Jarmuscha
„Paterson”, czyli jak na nowo pokochać Jarmuscha
Arrow
Arrow
Slider