Poznali się przypadkiem – Michał Ambrzykowski, którego pasją od dziecka było rysowanie i Kajetan Kusina, słynący z szalonej wyobraźni. Dzięki ich znajomości narodził się Ivan Kotowicz – gadający kot, zachwycony ideą komunizmu, rozpoczynający właśnie swoją największą przygodę życia. 

08 nieslychane losy ivana kotowicza komiks

Przygody mówiącego ludzkim głosem kota w sowieckiej Rosji? Pomysł z pozoru dziwaczny, a jednak podbił serca setek fanów komiksu. Pierwszy wspólny projekt dwóch trójmiejskich twórców nosi nazwę "Niesłychane losy Ivana Kotowicza" i miesza burzliwą historię wschodniego mocarstwa z człekokształtnymi zwierzętami, bagiennymi potworami i tajemniczą czerwoną substancją, zmieniającą losy świata. Dziki, acz uroczy kociak udowadnia, że na polskich półkach znajdzie się dzieło zarówno dla fana nietypowej fantastyki i teorii spiskowych, jak i dla zupełnego żółtodzioba w komiksowym świecie.

Talent i chaos

Znajomość Kajetana z Michałem rozpoczęła się w 2010 r.. Michał studiował wtedy grafikę na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku i tam spotkał Anię, dziewczynę Kajetana. Widząc jego zamiłowanie do ilustracji i świata komiksu, postanowiła ich ze sobą poznać. Tak zaczęła się przygoda ze wspólnym tworzeniem: – Razem zaczęliśmy tworzyć komiksy dla siebie, do szuflady – opowiada Michał. - Mieliśmy pełno pomysłów, ale żadnego, który wypłynąłby gdzieś dalej. I wtedy pojawił się Ivan Kotowicz, pomysł na jedną stronę, w sumie taki żart komiksowy. Ale pomysł na tą postać tak mi się spodobał, że postanowiłem stworzyć okładkę, która mogłaby pokazać Kajetanowi, że to ma potencjał.

Oglądając pierwotną okładkę, rzeczywiście można zafascynować się możliwościami fabularnymi, jakie może nieść koci żołnierz w sowieckiej armii. Michał w swoim rysunku umieścił chyba naprawdę wszystko, co mogłoby przykuć uwagę Kajetana: na pierwszym planie Ivan z pistoletem, jego przyjaciel Świnojew, za nim czerwona flaga z sierpem i młotem, Stalin, Platon, wilk w nazistowskim mundurze i aztecki posąg. A w tle oczywiście gigantyczna eksplozja. Czy to wystarczy, aby przekonać scenarzystę do pracy? Okazuje się, że tak, bo, jak mówi Kajetan, zaiskrzyło i stwierdzili, że warto spróbować. Tak zaczęła się na dobre intensywna, trwająca rok praca nad stworzeniem wciągającej historii i plansz z interesującymi ilustracjami. Kajetan wspomina ten czas jako owocne wykorzystanie talentów obu stron: - Współpraca przebiegała sprawnie, bo znamy swoje miejsca i wiemy, co każdy z nas robi lepiej. Michał nie potrafi pisać historii, ale dobrze rysuje, ja zaś odwrotnie. Michałowi trzeba oddać to, że przygotowuje plansze bardzo szybko i bardzo sprawnie wykorzystuje wolny czas, kiedy ten tylko się pojawia.

08 nieslychane losy ivana kotowicza komiks– Kajetan sprawia wrażenie bardzo chaotycznego, ale w sprawach pisania ma wszystko doskonale poukładane – opowiada Michał. – Mam do niego dużo zaufania jako do pisarza. Czasem próbuję dorzucić jakieś wątki do fabuły, ale zazwyczaj Kajetan ma spójną koncepcję i słusznie nie chce nawarstwiać w komiksie pytań, na które nie ma odpowiedzi. Za to daje mi dużą swobodę w kwestiach estetycznych, więc nie krępujemy się wzajemnie. Ale najbardziej podoba mi się we współpracy z nim to, że podobnie jak ja, żyje tym komiksem.

Jednak nie do szuflady

Komiksowy kociak jest synem byłego żołnierza i kotki (sic!), pochodzi z małej wioski rybackiej i nagle dostaje okazję przeżycia wielkiej przygody. Chodzący na dwóch nogach kocur, ubierający się zgodnie z modą początku XX wieku, narodził się przypadkowo jako efekt... nudy: – Mój kolega dla rozrywki tworzył portrety historycznych postaci z głowami zwierząt – wspomina Kajetan. – Był wśród nich właśnie Ivan Kotowicz.

Postać zafascynowała Kajetana do tego stopnia, że poprosił kolegę o pozwolenie na wykorzystanie swojego pomysłu do jednostronicowego komiksu. Jak się później okazało, komiks rozrósł się do stu stron, choć sami jego twórcy pierwotnie nie mieli takich planów: – Myślałem początkowo, że Kotowicz trafi do szuflady i w niej pozostanie, ale i tak byłem podekscytowany rysowaniem go, tak bardzo podobał mi się ten pomysł – wspomina Michał. Dlatego też z zapałem zabierał się do każdej strony, którą dostawał od Kajetana. Sam poznawał fabułę na bieżąco, dostając kolejne strony scenariusza do zilustrowania. Losy Ivana dla nikogo nie były więc oczywiste: – Kajetan nie wysyła mi nowej części fabuły, dopóki nie narysuję poprzedniej. Wygląda to tak, że on ma ogólny zamysł, ale dopiero to, co ja narysuję, inspiruje go do budowania dalszej opowieści. W rezultacie żaden z nas do końca nie wie, co się wydarzy – opowiada Michał.

08 nieslychane losy ivana kotowicza kajetan kusina michal ambrzykowskiKajetan Kusina i Michał Ambrzykowski (fot. A. Zamorska)

Z wielką pomocą przyjaciół

Swój sukces Ivan zawdzięcza internautom. Kilka pierwszych stron komiksu, wrzuconych do sieci, spotkało się z niesamowitym odzewem, aż w końcu "Niesłychanymi losami Ivana Kotowicza" zainteresował się jeden z portali crowdfundingowych. W zamian za finansowe wsparcie projektu użytkownicy serwisu dostawali komiksy, koszulki i plakaty, a nazwiskami osób, które podarowały największą sumę pieniędzy, zostały nazwane postaci w komiksie.

Gdy pierwsze strony trafiły do Internetu i spotkały się z przychylnym odzewem odbiorców, projektem zainteresowała się Kultura Gniewu. To wydawnictwo specjalizuje się w wydawaniu komiksów na polskim rynku i szybko dostrzegło potencjał w historii rosyjskiego kocura. Twórcy mieli nie raz okazję podziękować osobiście swoim wspierającym między innymi na festiwalach komiksowych w Poznaniu i Warszawie: Spotkania z tymi ludźmi były bardzo ciekawe – wspomina Michał. - Są bez wyjątku bardzo sympatyczni, chwalą nas i to mocno motywuje do dalszej pracy.

Już na początku przyszłego roku w sklepach pojawi się kolejna część "Niesłychanych losów Ivana Kotowicza", w której, zgodnie z zapowiedziami, niewinny kociak pokaże pazury. Póki co, scenarzysta i grafik pracują w pocie czoła nad dopieszczeniem każdego szczegółu w nowo powstającym albumie. Jak sami zapewniają, w nim też nie zabraknie zjawisk paranormalnych, mistyki, dziwnej technologii i słowiańskiej duszy.

 


Komentarze (0)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
Bądź pierwszym Czytelnikiem, który skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

NA DOKŁADKĘ

Gwiazdkowe prezenty, którym nic nie dorówna
Gwiazdkowe prezenty, którym nic nie dorówna
Herbaciany rytuał łączy ludzi
Herbaciany rytuał łączy ludzi
Z wizytą u świętego Mikołaja
Z wizytą u świętego Mikołaja
Prezent: świąteczny planner i lista zakupów
Prezent: świąteczny planner i lista zakupów
Black Friday to dopiero początek!
Black Friday to dopiero początek!
Amarantus – jak to jeść?
Amarantus – jak to jeść?
Dlaczego szef sprawdza podwładnych?
Dlaczego szef sprawdza podwładnych?
Eko-moda: kurtka z 21 butelek
Eko-moda: kurtka z 21 butelek
Arrow
Arrow
Slider