„Bóg mordu”, „Czas secondhandu”, „Przelotni kochankowie” – czy byłoby dobrze, gdyby tytuły filmów były jedynym wskaźnikiem ich treści? Tytuły to pierwsze wrażenie, które jest zapowiedzią dalszych doznań. Na ich podstawie tworzy się obraz, który można i warto podeprzeć recenzją albo opisem książki, czy filmu. Rzadko to robię, kierując się w wyborze raczej autorem, reżyserem, także obsadą.

Manglehorn Movie Wallpapers 7Manglehorn Fot.materiały prasowe

Podobnie było z „Manglehornem”. Wiedziałam tylko tyle, że to nowy film z Alem Pacino i Holly Hunter, na afiszu którego smutny Pacino przytula kota. Dwójka znanych aktorów wystarczyła, aby usiąść w zaciemnionej sali i spędzić w niej ponad półtorej godziny. Tym razem tytuł mi nic nie zasugerował, więcej dopowiadał plakatowy opis: „Opowieść o miłości i tęsknocie”. Na szczęście nie rozczarowałam się. Od pierwszego kadru weszłam w filmowy świat Davida Gordona Greena – świat momentami odrealniony, momentami mocno trzymający się rzeczywistości. Tytułowy Manglehorn (Al Pacino) to postać, w której mienią się odcienie psychiki i kondycji człowieka. Nie jest to jednak wiwisekcja i próba rozpracowania egzystencji na czynniki pierwsze. To raczej naturalistyczny i jednocześnie - paradoksalnie – oniryczny obraz wnętrza ludzkiego. Ktoś powie, że wnętrza mężczyzny, więc widocznie dużo we mnie testosteronu, ponieważ łatwo zidentyfikowałam się z głównym bohaterem. Mam poczucie, że to po prostu doskonałe studium człowieka.

Dużą rolę odgrywa tutaj pamięć miłości – utraconej, lecz wciąż będącej świeżym wspomnieniem. Tylko ono ma wartość - nie żyje się uważnie z naciskiem na teraźniejszość. Jakby przeszłość stanowiła główny sens życia, a przecież dopiero „tu i teraz” sprawia, że człowiek czerpie z egzystencji. Manglehorn żyje wyidealizowanym obrazem kobiety, nie dostrzega, że pielęgnowanie przeszłości wyłącza go z obcowania z realnymi uczuciami. Nie potrafi nawiązać więzi, choć ma je na wyciągnięcie ręki. Niszczy relacje z synem – Jacobem (Chris Messina) oraz sympatyczną pracownicą banku – Dawn (Holly Hunter), która wyraźnie interesuje się Manglehornem. Tytułowy bohater kolekcjonuje zdjęcia, wysyła listy do ukochanej z przeszłości, które wracają nieodebrane do symbolicznej skrzynki na listy, wokół której latają osy (pod skrzynką znajduje się ich gniazdo). Jedynym przyjacielem jest biała kotka, która zastępuje rodzinę i wypełnia pustkę. Wydaje się, że kotka trzyma Pacino w ryzach teraźniejszości – jest karmiona, otoczona troską, a gdy zaczyna chorować, Manglehorn nie żałuje oszczędności na skomplikowaną operację. Zabieg ma w pewnym sensie wymiar symboliczny – kotka połknęła klucz, a jej właściciel zajmuje się właśnie dorabianiem kluczy i otwieraniem niepokornych zamków.

Klucz jest też kluczowy (nomen omen) w przemianie duchowej bohatera. Manglehorn zatrzaskuje drzwi do samochodu. Nie może ruszyć, pojawia się mim jako powiew przeszłości, który przesyła Pacino wyimaginowany kluczyk i drzwi się otwierają. To ostateczny bodziec do przemiany.

Film Greena jest pochwałą uważności. Najważniejszą rolę gra w nim teraźniejszość, której wrogiem jest pamięć i wspomnienie. W jednej z finałowych scen bohater niszczy gniazdo os spod skrzynki na listy. Niedostarczone do nadawcy listy to drażniący znak przeszłości - kąsają podobnie boleśnie jak inwazyjne owady. Zalegają w sercu, prowadzą do frustracji, wyalienowania. Manglehorn się obronił, a właściwie wsparły go relacje – nawiązał kontakt z synem i docenił uczucie Dawn. To ona wypowiada może najważniejsze słowa w filmie: twierdzi, że czuje się szczęśliwa, gdy patrzy na kran w łazience, z którego płynie woda. Woda, która daje jej możliwość oczyszczającej kąpieli. To minimalistyczne podejście uzmysławia, gdzie szukać sensu życia. Nie znajdę go w zdjęciach utraconego kochanka, ani wspomnieniach wspólnych chwil. Znajdę w uważności, patrząc na krople, którymi obmyję ciało.

 

 


Komentarze (0)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
Bądź pierwszym Czytelnikiem, który skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

NA DOKŁADKĘ

Gwiazdkowe prezenty, którym nic nie dorówna
Gwiazdkowe prezenty, którym nic nie dorówna
Herbaciany rytuał łączy ludzi
Herbaciany rytuał łączy ludzi
Z wizytą u świętego Mikołaja
Z wizytą u świętego Mikołaja
Prezent: świąteczny planner i lista zakupów
Prezent: świąteczny planner i lista zakupów
Black Friday to dopiero początek!
Black Friday to dopiero początek!
Amarantus – jak to jeść?
Amarantus – jak to jeść?
Dlaczego szef sprawdza podwładnych?
Dlaczego szef sprawdza podwładnych?
Eko-moda: kurtka z 21 butelek
Eko-moda: kurtka z 21 butelek
Arrow
Arrow
Slider