Karen Duve żyje w Berlinie. Pewnego dnia za radą swojej koleżanki Jiminy postanawia stać się lepszym człowiekiem. Ma to miejsce w zupełnie nieromantycznej scenerii, bo w tak prostym przybytku, jakim jest przeciętny supermarket. 

10 Jesc przyzwoicie [fot. Pixabay]Fot. Pixabay
Rynkiem rządzą konsumenci. Popyt rodzi podaż. Nasze osobiste decyzje o tym, co jemy, są również decyzjami politycznymi i etycznymi. Uważność i współczucie to według Karen Duve, znanej niemieckiej dziennikarki, najważniejsze zasady, którymi powinniśmy się w życiu kierować. Szczególnie wtedy, kiedy akurat strasznie nam się spieszy.
Co zatem znika z koszyka zakupowego Karen? Na pierwszy ogień idzie grillowany kurczak. Na drugi – mrożonki. Są to produkty smaczne, tanie i łatwe do przygotowania. Co w nich złego? - Zasada jest prosta: im produkt tańszy, tym gorsze warunki hodowli – oświadcza Jiminy, która swój przydomek otrzymała na cześć świerszcza z disney'owskiej wersji „Pinokia”. Drewniany chłopczyk z długim nosem nie posiadał sumienia i za towarzysza losu otrzymał od Dobrej Wróżki świerszcza o tym właśnie imieniu, aby podpowiadał mu, co dobre, a co złe. I Karen, i jej przyjaciółka zapytają nas o to sumienie. Zanim to nastąpi, główna bohaterka jak na dociekliwą i pełną werwy pasjonatkę swojego zawodu sprawdzi dokładnie, co się kryje pod nazwą „jedzenie”. Z charakterystyczną dla siebie pogodą ducha i dociekliwością przyjrzy się masowej hodowli zwierząt i przemysłowej produkcji spożywczej.


Zaczyna oczywiście w supermarkecie. Najpierw kupuje produkty wyłącznie ekologiczne, za które płaci przeciętnie 20% więcej niż zazwyczaj wydałaby na te bez oznaczenia „bio”. Potem, o ile to możliwe, wykonuje zakupy tylko w sklepach ze zdrową żywnością. Nie jest lekko. - Te ekologiczne ciastka smakują, jakby wzięło się do ust szufladę piachu – komentuje autorka. Nadchodzi czas niejedzenia mięsa. I w tym momencie po sympatycznych kadrach z życia miejskiej młodej kobiety, utrzymanych w stylu opowieści o Bridget Jones, zaczynają się sceny drastyczne. Jest mowa o hodowlach zwierząt przypominających masowe obozy kaźni. Nie są nam oszczędzone ich opisy. Świnie są ogłuszane kleszczami elektrycznymi, a kurom odcina się dzioby, aby ściśnięte w bardzo małej klatce nie wydziobywały sobie nawzajem wnętrzności. Świadomość tego sprawia, że Karen często nie może spać. Mało tego, po przejściu na wegetarianizm - zamiast tryskać zdrowiem - zdiagnozowano u niej zastój limfy. A tu kolejne wyzwanie przed nią: nic zwierzęcego – ani na talerzu, ani w szafie. Okazuje się również, że najtrudniej jest zrezygnować z najprostszych rzeczy, jak masło. Jedzenie kanapki z majonezem wyprodukowanym bez jajek też brzmi i smakuje dziwnie.

10 jesc przyzwoicie karen duve wydawnictwo czarneKaren Duve, Jeść przyzwoicie, Wydawnictwo Czarne


W osobnym rozdziale Karen rozprawia się ze sloganem „Pij mleko – będziesz wielki”. Potem tłumaczy, czym jest frutarianizm, np. jabłko można zjeść tylko bez naruszania jabłoni, i na ten frutarianizm na pewien czas przechodzi. Jednak największym zadaniem, z jakim musiała zmierzyć się zdeterminowana dziennikarka, było podjęcie decyzji, co będzie jadła, jak będzie żyła i jakimi wartościami się kierowała w swoim dalszym życiu.

Nie powtórzę jej eksperymentu. Nie mam na to czasu ani odwagi. Po przeczytaniu książki ufam jej i będę miała na uwadze jej zasady, chociaż pewnie w pełni się do nich nie dostosuję.

Pięć zasad Karen Duve

W miarę możliwości robię zakupy w bio-sklepach. Ważny jest przede wszystkim aspekt lokalny jedzenia i jego sezonowość.Nie jem mięsa z masowej hodowli. To wyraz niezgody na potworne warunki hodowli, równoznaczne z torturowaniem zwierząt i barbarzyńskimi metodami uboju. Z ryb, mięsa i produktów mlecznych będę jadła najwyżej dziesięć procent tego, co kiedyś. Bo już dość posypywania głowy popiołem. To, że się nie udaje pozostać „idealnie dobrym człowiekiem”, nie powinno wpłynąć na to, że się staramy być trochę lepszym człowiekiem. Nie będę kupować artykułów ze skóry ani takich, które zawierają pierze. To świetne uczucie – mieć pustą szafę, która czeka na nowe nieskórzane rzeczy. Ograniczam konsumpcję. Większość rzeczy, które kupujemy, są nam naprawdę niepotrzebne. A triki, za pomocą których potrafimy oszukiwać samych siebie (np. kompulsywne zakupy), nie są w stanie rozwiązać żadnych problemów emocjonalnych. Czy można zatem żyć, szanując środowisko, zwierzęta i rośliny, nie stając się jednak jedną z tych współczesnych hipisek, które obejmują drzewa? Okazuje się, że tak. Karen Duve jest tego znakomitym przykładem. Tak naprawdę chodzi tylko i wyłącznie o świadome kształtowanie swojego życia.

 


Karen Duve "Jeść przyzwoicie. Autoeksperyment", Wydawnictwo Czarne

 

 


Komentarze (0)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
Bądź pierwszym Czytelnikiem, który skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

NA DOKŁADKĘ

Mamy za dobrze, mamy za dużo
Mamy za dobrze, mamy za dużo
Kobiety biorą firmy w swoje ręce
Kobiety biorą firmy w swoje ręce
Kto się boi piątku trzynastego?
Kto się boi piątku trzynastego?
Naturalne farby do włosów
Naturalne farby do włosów
O samolotach z drewna i pilotach z żelaza
O samolotach z drewna i pilotach z żelaza
Work-life balance po polsku
Work-life balance po polsku
Agnieszki Bieńkowskiej radość tworzenia
Agnieszki Bieńkowskiej radość tworzenia
Cudowny eliksir z jabłek
Cudowny eliksir z jabłek
Arrow
Arrow
Slider