Jeżeli Irlandia, to nie tylko Dublin, Klify Moheru i Ring of Kerry. Wyspa kryje wiele zakątków, w których zatrzymał się czas. Jednym z nich jest Park Narodowy Connemara, położony na zachodnim wybrzeżu w hrabstwie Galway.

Irlandia Park Narodowy Connemara fot Magdalena Turska 1Fot. Magdalena Turska 

Góry i wypasające się owce. Torfowiska, wrzosowiska i widoki, których nie zapomni najbardziej wymagający turysta. Ptactwo, brunatny torf, zieloność, zbocza i jeszcze raz owce. Connemara to owczy azyl. A już myślałam, że najwięcej zwierząt na stokach widziałam w tureckich górach Taurus...

Stromizny Connemary, którą tworzą dwa łańcuchy górskie – zbudowane z kwarcytów kambryjskich Twelve Bens (Beanna Beola), i Maumturks (Mám Tuirc) – są świetną przestrzenią dla amatorów wspinaczki górskiej, także do trekkingowych wypraw. Należy jednak mieć się na baczności, ponieważ teren jest podmokły, bagnisty, w wielu miejscach można natknąć się na przybrzeżne jeziorka. Część przestrzeni parku tworzą wysepki, połączone groblami. Infrastruktura turystyczna jest dość dobra, w Connemarze znajduje się wiele schronisk i kwater „bed and breakfast”, a dotrzeć tu można prywatnymi busami, jak również dość rzadko kursującymi liniami państwowymi Bus Éireann.

Irlandia Park Narodowy Connemara fot Magdalena Turska 3Fot. Magdalena Turska

Podczas wyprawy nie można zapomnieć o fiordzie Killary Harbour (An Caoláire Rua), stanowiącym naturalną granicę między hrabstwami Galway i Mayo. Maumturks znajduje się na południowej stronie głębokiego na 45 metrów Killary Harbour, który ma 16 kilometrów długości. Wzdłuż tzw. „drogi głodu”, wybudowanej w czasach wielkiego głodu (1845-49), roztacza się widok na ten wykorzystywany do hodowli małż i łososi fiord, a przed Rossroe, czyli miejscowością, gdzie w 1948 roku przebywał przez pół roku Ludwig Wittgenstein, można natknąć się na jedno z świętych drzew (clootie wells), obwieszone skrawkami materiałów. Tradycja kultu drzew jest związana z celtyckim zwyczajem komunikacji ludzi z bogami. Wierzono, że święte źródła, bijące pod clootie, miały moc uzdrawiającą i do nich pielgrzymowano. Moczono w nich noszone przez chorych szmatki, które następnie wieszano na drzewach, aby wyschły w słońcu. Współcześnie – obok skrawków materiałów – wiesza się nawet zapalniczki. Irlandczycy nadal wierzą, że dawni bogowie rozwiążą ich problemy.

Irlandia Park Narodowy Connemara fot Magdalena Turska 2Fot. Magdalena Turska

Nad brzegiem jeziora, w sercu Connemary, w dolinie leży Kylemore Abbey. Neogotyckie opactwo, zbudowane w 1868 roku przez Mitchella Henry’ego, pierwotnie pełniło rolę pałacu, który następnie przekształcono w klasztor. W latach 1877-81 wybudowano również utrzymany w stylu kościół. Ważnym punktem na mapie Kylemore Abbey jest ogród wiktoriański z zabytkowymi szklarniami i pawilonami, w którym znajduje się dom ogrodnika, udostępniony zwiedzającym. W romantycznej przestrzeni ogrodu posadzono m.in. rabatki z warzywami i kwiatami, a przechadzający się po alejkach turysta co rusz kieruje wzrok ku pasmom górskim i jezioru. Obecnie wapienne budynki opactwa, które ucierpiały podczas pożaru w połowie ubiegłego wieku i są wciąż restaurowane, to siedziba międzynarodowej ekskluzywnej szkoły żeńskiej, którą prowadzą siostry zakonne. Benedyktynki sprowadzono tutaj w 1920 roku z klasztoru w Ypres.

Irlandia Park Narodowy Connemara fot Magdalena Turska 5Fot. Magdalena Turska

Wokół Kylemore Abbey krąży wiele legend. Jedną z nich jest „Bitwa gigantów”, przedstawiająca spór mitologicznych bohaterów irlandzkich, tj. Cú Chulainna i Fionna McCoola. Fionn zasiedlił górę zwaną “Diament”, która – zwrócona w kierunku doliny Kylemore – jest częścią Parku Narodowego. Nazwa nawiązuje do budulca góry, czyli kwarcytów, które w słońcu połyskują jak brylanty. Kolejny bohater – Cú Chulainn – mieszkał po drugiej stronie doliny na górze, zwanej „Dúchruach”, co oznacza „Czarny stóg”. Ta nazwa wzięła się od niezwykłych czarnych kamieni, będących budulcem góry, i odrębności, ponieważ Dúchruach stoi samotnie pośród pasma. Giganci mieli impulsywny temperament i wciąż się ścierali. Pewnego dnia, podczas ostrej kłótni Cú chwycił kamień i rzucił nim w Fionna. Kamień ominął giganta i wylądował pod przedziwnym kątem na posiadłości Kylemore, gdzie nadal spoczywa. Kształt i ułożenie kamienia przypominają tradycyjne żelazko. Kamień nazwano zatem „Kamieniem do prasowania”. Okoliczne dzieci odkryły w nim moc spełniania życzeń. Gdy dziecko stoi zwrócone plecami do kamienia, wypowiada życzenie i rzuca za siebie trzy razy małymi kamyczkami, to owo życzenie zostanie na pewno spełnione.

Irlandia Park Narodowy Connemara fot Magdalena Turska 4Fot. Magdalena Turska

Ta i inne przypowieści wskazują, że Kylemore Abbey roztacza czarodziejski blask. Z położonego w dolinie opactwa otwiera się zapierający dech w piersiach widok na jezioro i pasma górskie. Tę przestrzeń – obok twórcy Mitchella Henry’ego – docenili także książę i księżna Manchesteru, którzy odkupili pałac od pierwotnego właściciela w 1903 roku. William Angus Drogo Montague oraz jego żona prowadzili rozrzutny tryb życia, finansowany przez zamożnego ojca księżnej, amerykańskiego biznesmena, Eugene’a Zimmermana. W trakcie ich kilkuletniego pobytu w Kylemore przekształcili wspaniałą salę balową na kuchnię (obecnie jest to tzw. Wieża Sióstr). Po śmierci finansisty w 1914 roku pałac przeszedł w ręce londyńskiego bankiera Ernesta Fawke, a sześć lat później zasiedliły go benedyktynki.

Connemara to przede wszystkim pejzaże. Obrazy natury, pobrzękujące brunatną barwą torfu, zielonością trawy i białymi punktami owczych grzbietów. W scenerii wody, przesmyków i pasm górskich kryje się również historia, zarówna ta malownicza, doprawiona celtyckimi legendami, jak i twarda, związana z wielkim głodem, gdy Kylemore Abbey było ostoją dla zubożałych rolników. Od majestatycznych gór odbijają się echem irlandzka kultura i charakter, a pośród wszędobylskiego kolcolistu zachodniego roztaczają ścieżki dla turysty, uważnie oddychającego paletą kolorów Wyspy.

 

 


Komentarze (0)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
Bądź pierwszym Czytelnikiem, który skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

ŚWIEŻO UPIECZONE

Amarantus – jak to jeść?
Dlaczego szef sprawdza podwładnych?
Eko-moda: kurtka z 21 butelek
Smaczny start o poranku
Pomorze poza sezonem? Tak, to trzeba zobaczyć!
Na co komu zmiana czasu?
Możesz przewidzieć tylko 10 sekund
Naturalne sposoby na pająki
Mamy za dobrze, mamy za dużo
Kobiety biorą firmy w swoje ręce
ArrowArrow
ArrowArrow
Slider