Wołosate to idealne miejsce dla tych, którzy chcą uciec od miejskiego zgiełku. W najdalej wysuniętej na południe miejscowości w Polsce znajduje się Zachowawcza Hodowla Konia Huculskiego, a osada jest dobrym punktem startowym na Tarnicę, czyli najwyższy szczyt polskich Bieszczadów.

bieszczadzka przygoda w siodleFot. Pixabay.com

Pierwsze wzmianki o osadzie położonej w dolinie rzeki Wołosaty pochodzą z dokumentów z 1557 r. Dziewięć lat później w kronikach zanotowano: "Wołoschatka wieś, (...) distans od Sanoka mil 12 (...) kniaź tylku dwu człowieku teraz tam osadził, a obu furtatów (złodziei – przyp. red.), którzy jeszcze bardzo mało wykopały. Bóg to wie, kiedy im swoboda wynidzie”.

Miejscowość miała burzliwą historię, była siedzibą zbójnictwa i sama była napadana przez bandy tołhajów z Węgier. W Wołosatem silne były wpływy sąsiedniej kultury węgierskiej, co przejawiało się m.in. w strojach, fryzurach (mężczyźni nosili długie włosy od święta smarowane masłem i uplatane w warkocze), naleciałościach językowych czy tradycjach związanych z obrządkiem pogrzebowym (przewożenie trumny na saniach zaprzęgniętych w woły).

Wołosate zaczęło się szybciej rozrastać po tym, jak trafiło pod austriacką administrację po pierwszym rozbiorze Polski. W 1785 r. liczyło 386, a 130 lat później - 1040 mieszkańców. Po II wojnie światowej miejscową ludność wysiedlono, a wieś została całkowicie spalona. W latach 70. na terenie, na którym dawniej znajdowała się osada, powstało gospodarstwo hodowlane pod zarządem Igloopolu, a w latach 80. wojsko przeprowadziło rekultywację obszaru.

Wołosate odrodziło się w latach 90. dzięki wysiłkowi Bieszczadzkiego Parku Narodowego, który stworzył tu miejscowość turystyczną. Jedną z największych atrakcji jest Zachowawcza Hodowla Konia Huculskiego. Ośrodek jest czynny przez cały rok.

Stadnina dysponuje padokami oraz krytą ujeżdżalnią, które dają możliwość nauki jazdy konnej zarówno dorosłym, jak i dzieciom. Latem można obejrzeć bieszczadzkie krajobrazy z bryczki, a zimą zasiąść w saniach i przeżyć radość z prawdziwego kuligu. Ośrodek organizuje także kilkudniowe rajdy, podczas których można w pełni docenić urok tych malowniczych gór

Tutejsze trasy prowadzą przez wysokogórskie przełęcze, m.in. przez Przełęcz Orłowicza i Przysłup. W tracie rajdów można obserwować żerujące czaple i bociany czarne, odwiedzić stare osady leśne i cmentarze czy zbliżyć się do obszarów zamieszkałych przez bobry. Miłośnicy pieszych wędrówek mogą oczywiście wspiąć się na Tarnicę. Wzdłuż szlaku niebieskiego biegnie ścieżka dydaktyczna „Orlik krzykliwy”, na której znajdują się przystanki poświęcone historii tego regionu i jego największym walorom przyrodniczym (m.in. „Wspomnienie o Wołosatym” i „Skąd takie buki?").

Warto też wybrać się z Wołosatego do Ustrzyk Dolnych ścieżką „Salamandra”. Wiedzie ona częściowo przez podmokłe tereny i daje rzadką szansę zobaczenia przyrodniczej osobliwości, jaką jest torfowisko wysokie.

 


Biorą udział w konwersacji

Komentarze (2)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

To coś dla nas!

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

Serdecznie polecamy

Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

  1. Opublikuj komentarz jako gość.
COM_KT_RATE_THIS_POST:
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

ŚWIEŻO UPIECZONE

Kwietniowy lunchbox
Skogluft czyli norweski sekret pięknego i naturalnego mieszkania
10 festiwali teatralnych, których nie można przeoczyć
Uwaga: „sowy” wcześniej umierają
Kobieto, ta praca ci szkodzi!
Pierwszy lunchbox na powitanie wiosny
Churros – słodki smak rodem z Katalonii
Herbata z cytryną – szkodzi czy nie?
Rycerz w alfa romeo pozna zamożną pannę
„Napewno” i „na prawdę” – najczęstsze błędy polskich internautów
previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
Slider