Gdy wybija południe, wszyscy gremialnie opuszczają biuro, by udać się na lunch w pobliskiej restauracji lub pojechać do domu na rodzinny posiłek i krótką drzemkę. Tak przebiega sjesta, czyli tradycyjna przerwa w pracy, którą fundują sobie mieszkańcy południa Europy. Brzmi sielankowo, ale czy ten przyjemny obyczaj ma tylko dobre strony?

Sen sjesta drzemka praca Fot. PixabayFot. Pixabay.com Sjesta w środku dnia to tradycja kojarzona przede wszystkim z Hiszpanią i Włochami, choć jest praktykowana również w Grecji, Chorwacji i na Malcie. Przerwa może trwać od jednej do nawet czterech godzin, choć dziś, w dużej mierze ze względów gospodarczych, obserwujemy tendencję do jej skracania. Słowo „sjesta” pochodzi od łacińskiego określenia pory, w której słońce znajduje się najwyżej nad horyzontem i również temperatura zaczyna osiągać najwyższą wartość. Upały w południowej części Europy są wyjątkowo uciążliwe, więc przerwa w pracy o tej porze ma nieco ulżyć zamkniętym w czterech ścianach pracownikom.

Sjesta nie jest jednak zwyczajem powszechnym we wszystkich grupach zawodowych. Zwyczajowo korzystają z niej pracownicy biur i urzędów, a ponieważ służy głównie posiłkom, przerwa nie obejmuje restauracji i kawiarni, które swoją przerwę mogą mieć później. W czasie sjesty normalnie pracują też taksówkarze czy fryzjerzy, ale już nie muzea, więc turyści wybierający się do nich o tej w porze mogą być rozczarowani.

Istnieją dwa najpopularniejsze sposoby spędzania sjesty – w restauracji czy kawiarni ze znajomymi lub w domu, przy rodzinnym posiłku i z możliwością ucięcia sobie drzemki. Druga opcja jest szczególnie polecana, ponieważ zgodnie z badaniami naukowców z Uniwersytetu Harvarda, regularne drzemki w środku dnia mogą obniżyć ryzyko zapadnięcia na choroby układu krążenia o niemal 40 procent.

Powyższe argumenty świadczą na rzecz sjesty, ale jej krytyków przybywa. Przede wszystkim dlatego, że czas spędzony na przerwie trzeba odpracować, a więc po sjeście następuje kilka dodatkowych godzin pracy. W ten sposób wielu południowców kończy ją w okolicach godziny 20:00, co siłą rzeczy odbija się na życiu rodzinnym, a często również zdrowiu, ponieważ wiąże się z krótszym snem, nie zawsze nadrabianym w ciągu dnia.

Za radykalnym skróceniem sjesty przemawiają również względy czysto ekonomiczne, podnoszone przez rządy Włoch i Hiszpanii w czasie kryzysu. W obu tych państwach mocno ograniczono lub wręcz zniesiono sjestę dla niektórych grup zawodowych, choć wcześniej była obowiązkowa. We Włoszech od 2012 roku działalność handlową można prowadzić przez całą dobę, również w niedziele i święta, a przerwy w pracy są dobrowolne i wynikają z indywidualnych ustaleń w każdej firmie. Z kolei hiszpański rząd pozwolił na wydłużenie czasu pracy sklepów wielkopowierzchniowych z 72 do 90 godzin tygodniowo. Te działania mają pomóc rozruszać zduszoną kryzysem gospodarkę, a także zmienić nawyki obywateli przyzwyczajonych do wolniejszego tempa pracy.

Sjesta ma ewidentne zalety – pozwala zwolnić bieg i odpocząć, dzięki czemu wracamy do biura zrelaksowani i z czystym umysłem. Z drugiej strony, praca do wieczora dla wielu z nas byłaby nie tylko mało komfortowa, ale często wręcz niemożliwa, na przykład ze względu na zobowiązania rodzinne. Mieszkańcy południa powoli przekonują się, że zwyczaj kilkugodzinnej sjesty powinna zastąpić najwyżej godzinna przerwa w ciągu dnia, podczas której również można „doładować baterie” i odpocząć. Wolne popołudnia i wieczory, nawet kosztem pracy w upale, to przywilej, z którego trudno byłoby nam zrezygnować. Z tego właśnie powodu pracownicy polskich korporacji nie zawsze są zadowoleni z wpisanej w ich plan dnia przerwy na lunch, za to z zaciekawieniem przyjmują pojawiające się na świecie głosy o zaletach po prostu skrócenia dnia pracy.

 


Komentarze (0)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
Bądź pierwszym Czytelnikiem, który skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

NA DOKŁADKĘ

Gwiazdkowe prezenty, którym nic nie dorówna
Gwiazdkowe prezenty, którym nic nie dorówna
Herbaciany rytuał łączy ludzi
Herbaciany rytuał łączy ludzi
Z wizytą u świętego Mikołaja
Z wizytą u świętego Mikołaja
Prezent: świąteczny planner i lista zakupów
Prezent: świąteczny planner i lista zakupów
Black Friday to dopiero początek!
Black Friday to dopiero początek!
Amarantus – jak to jeść?
Amarantus – jak to jeść?
Dlaczego szef sprawdza podwładnych?
Dlaczego szef sprawdza podwładnych?
Eko-moda: kurtka z 21 butelek
Eko-moda: kurtka z 21 butelek
Arrow
Arrow
Slider