Z pasji do designu, rękodzielniczego zamiłowania lub chęci odreagowania od codzienności – motywacje osób, które zaczynają samodzielnie odnawiać meble są różne, ale efekt jest ten sam dla wszystkich: wysłużony i zaniedbany mebel zyskuje nowe, lepsze życie. Grono tapicerów-hobbystów stale rośnie, co w dużej mierze jest zasługą ekipy pracowni AK Design.

08 renowacja starych mebli  Fot. AK DesignFot. AK Design 

Od kilku lat kolejne pracownie i kursy samodzielnej renowacji mebli wyrastają jak grzyby po deszczu, dzięki czemu nawet kompletny laik, który nigdy nie trzymał w ręku młotka czy szlifierki, może spróbować swoich sił w meblarskim rzemiośle. Na warsztatach nie nauczymy się tworzyć mebli od podstaw, ale dowiemy się, jak przywrócić im utracony blask.

Renowacja to zadanie praktycznie dla każdego. Jak przekonuje Aleksander Kądziela, mistrz tapicerstwa z pracowni AK Design, prowadzący warsztaty meblarskie w całej Polsce, najważniejsze są chęci. – Do nauki renowacji nie potrzeba szczególnych umiejętności, liczą się zapał i cierpliwość, bo trzeba pamiętać, że przeróbki mebli to ciężka i często żmudna praca – mówi. – Na dwudniowe warsztaty może przyjść każdy. Osoby, które nigdy nie miały do czynienia ze stolarką lub tapicerką. Z kursów korzystają też projektanci wnętrz, studenci kierunków meblarskich, blogerzy piszący o wnętrzach, a także profesjonaliści chcący otworzyć własną pracownię. Oczywiście czasami życie weryfikuje chęci i okazuje się, że renowacja nie jest tak prosta, jak mogła wydawać się na początku, ale to nie musi wynikać z braku umiejętności.

Renowacji można uczyć się na własną rękę, z książek lub internetowych tutoriali, ale nic nie zastąpi kontaktu z ekspertem, który pokaże, jak wykonać daną czynność lub pomoże wybrnąć z technicznego problemu. W tym wypadku z pomocą przychodzą wspomniane warsztaty, które od uczestników wymagają w zasadzie jednego – przyniesienia własnego mebla.

Jaki wybrać? Najlepiej taki o niewielkich gabarytach, na przykład stołek, podnóżek lub krzesło, zwłaszcza gdy dopiero zaczynamy rzemieślniczą przygodę. Stan mebla nie gra tu roli – w większości przypadków nawet z najbardziej zniszczonego obiektu można wydobyć jego naturalne piękno.

Poziom trudności zadania podnosi tapicerka, bo wówczas w grę wchodzi nie tylko rewitalizacja drewna, ale też obić i wyściółki. Im bardziej skomplikowana forma mebla, tym trudniejsza i dłuższa będzie jego obróbka, o czym warto pamiętać również w kontekście czasu trwania kursu. – Moje standardowe zajęcia trwają dwa dni, po siedem godzin dziennie, a biorąc pod uwagę, że muszę dzielić uwagę między około 10 uczestników, czternaście godzin to stosunkowo niewiele czasu. Trzeba również mierzyć siły na zamiary. Po kursie większość osób mówi mi, że nie spodziewali się, ile pracy trzeba włożyć w taki projekt – mówi Aleksander Kądziela.

Renowacja najczęściej dotyczy mebli drewnianych, pochodzących sprzed kilkudziesięciu lat. Na fali jest wyposażenie z lat 60. i 70., wyjmowane z babcinych strychów lub kupowane na bazarach czy w Internecie, często za bezcen. Nadal, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, meblarskie perełki z PRL można znaleźć również pod śmietnikami – w pracowni AK Design jest składzik pełen takich znalezisk czekających w kolejce do renowacji.

Drewniane meble z historią są najpopularniejszymi obiektami renowacji, co nie oznacza, że przeróbkom nie można poddać rzeczy nowych, wykonanych z innych materiałów. – Meble, na których pracujemy zazwyczaj są z litego drewna, ale zdarza się, że uczestnicy warsztatów przychodzą z współczesnymi meblami z płyty paździerzowej czy wiórowej. Te elementy również można naprawić lub po prostu wymienić – tłumaczy Aleksander Kądziela. – W przypadku współczesnych mebli, liczących nie więcej niż 10 - 15 lat, przeróbki zazwyczaj wynikają z chęci zmiany ich wyglądu lub charakteru mebla, a nie doprowadzenia ich do użytku.

Do najczęściej odnawianych mebli bez wątpienia należą krzesła, które jednak mogą sprawić sporo problemów. Ich przeróbka może zająć bardzo dużo czasu, bo części elementów nie można obrobić szlifierką, a to oznacza ręczną pracę z papierem ściernym. Jeszcze trudniejsze w przerabianiu są fotele, nie tylko ze względu na gabaryty, ale również konieczność tapicerowania. W tym wypadku konieczna bywa nie tylko wiedza stolarska, ale też umiejętność posługiwania się maszyną do szycia. Alternatywą jest zszycie mebla ręcznie, co z kolei zajmuje dużo czasu i wymaga precyzji.

08 renowacja starych mebli ak design  Fot. AK DesignFot. AK Design

Aleksander Kądziela zapewnia, że w większości przypadków dwa dni wystarczą, by zabrać do domu w pełni wykończony mebel. Ewentualnie pracę można kontynuować w domu, jeśli tylko mamy do tego warunki.

Priorytetem jest miejsce do pracy, które zniesie pył, kurz i brud towarzyszący renowacji. – Najlepszą opcją byłoby osobne pomieszczenie, na przykład garaż czy komórka. Przy starych meblach pojawienie się brudu jest nieuniknione, a w przypadku tapicerowanych w grę wchodzi nie tylko pył drzewny, ale też zanieczyszczenia z wyściółki i obić – mówi ekspert.

Prowadzący kursy często posługują się specjalistycznym sprzętem, zazwyczaj niedostępnym dla laików, ale sednem jest nauka renowacji za pomocą narzędzi ogólnodostępnych. Większość z nich, jak na przykład młotek czy śrubokręt, na ogół znajduje się w każdym domu. Narzędziem, w które warto zainwestować, jest szlifierka oscylacyjna, a do wciągania guzików przy obiciu przyda się tzw. igła do wciągania. Do obróbki drewna potrzebujemy również papieru ściernego o różnej gramaturze.

Można by zapytać: po co tyle zachodu, skoro sklepy są pełne mebli odpowiadających nawet najbardziej wymyślnym gustom? Renowacja to nie tylko hobby dające bardzo wymierne efekty, ale również sposób na przywrócenie szacunku dla dawnego wzornictwa. Zdaniem Aleksandra Kądzieli nie mniejsze znaczenie ma fakt, że po latach zachwytów nad sklepową ofertą zaczynamy zauważać, że w międzyczasie utraciliśmy własny indywidualizm. – Ludzie mają dość jednolitości, a samodzielna renowacja mebla daje możliwość posiadania rzeczy jedynej w swoim rodzaju. Nawet, jeśli mebli tego samego typu jest w Polsce kilka tysięcy, nasz będzie niepowtarzalny ze względu na kolor lub tkaninę, którą sami wybraliśmy. Ważna jest też satysfakcja z nadania wysłużonemu przedmiotowi, który ktoś inny spisał na straty lub po prostu wyrzucił, zupełnie innego charakteru i nowego życia.

 

 


Komentarze (0)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
Bądź pierwszym Czytelnikiem, który skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

BLOGOSFERA

Agnieszki Bieńkowskiej radość tworzenia
Agnieszki Bieńkowskiej radość tworzenia
Dzika kuchnia według Łukasza Łuczaja
Dzika kuchnia według Łukasza Łuczaja
Pleciemy bez zastanowienia
Pleciemy bez zastanowienia
Dajmy jodze kilka szans
Dajmy jodze kilka szans
Ukręć sobie krem
Ukręć sobie krem
Twórcze przetwórstwo
Twórcze przetwórstwo
Arrow
Arrow
Slider

#diy