Odmian rękodzieła jest bez liku, a każda z nich daje szanse na stworzenie efektownych dekoracji, czy praktycznych dodatków do domu. Jedną z nich jest wyplatanie z... papierowej wikliny. To bardzo wdzięczny i przede wszystkim łatwo dostępny materiał, a zdobycie wprawy wymaga tu nie tyle manualnych talentów, co wytrwałości i chęci.

07 bransoletka z papierowej wikliny  Fot. makkiregu.blogspot.comFot. Makkirequ

Papierowa wiklina to materiał w pełni ekologiczny, ponieważ do jej przygotowania używa się gazet i czasopism. Żeby kawałki papieru przypominały roślinne witki, trzeba je pociąć na pasy szerokości mniej więcej 10-15 cm, które następnie zawijamy wokół patyczków do szaszłyków, by otrzymać kształt rurki. Ruloniki nie będą się rozwijały, jeśli ich końce zabezpieczymy klejem. Do wykonania niewielkiego koszyka potrzeba co najmniej kilkudziesięciu rurek.

W tym momencie powodzenie zależy wyłącznie od naszych umiejętności i... cierpliwości. Wyplatanie zaczynamy od dna, a konkretnie stworzenia szkieletu z czterech zestawów rurek. Kolejne, już pojedyncze, przeplatamy wokół nich. Gdy wiklinowa „witka” będzie już bardzo krótka, przedłużamy ją kolejną – w tym wypadku łączenie również można, choć niekoniecznie trzeba, wzmocnić klejem. Jeśli koszyk ma mieć nietypowy kształt, potrzebujemy podstawy, na przykład misy czy wazonu, na której ukształtujemy wiklinę.

07 kot w koszyku z papierowej wikliny  Fot. makkiregu.blogspot.comFot. Makkirequ

Pierwsze kroki w wyplataniu ułatwią tutoriale tworzone przez blogerów, a także długoletnich praktyków w dziedzinie papierowego rękodzieła. Jednym z nich jest Magda Godawa, autorka bloga MakkireQu, tworząca wyroby z papierowej wikliny i organizująca szkolenia z tej techniki. Zdaniem Magdy wyplatania może spróbować każdy, niezależnie od wieku, czy wcześniejszych związków z rękodziełem. - Najważniejsze są chęci. Z doświadczenia wiem, że zasady wyplatania „łapią” i dzieci, i dorośli. Technika na początku może wyglądać na zagmatwaną, ale w rzeczywistości rządzi się zaledwie kilkoma prostymi, podstawowymi zasadami. Gdy je poznamy, można zacząć wyplatać.

Papierowa wiklina może zachować pierwotny wygląd, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ją pomalować. Wtedy papierowy oryginał trudno odróżnić od pojemnika z wikliny. - Do wyplatania nadaje się niemal każda gazeta, którą można na koniec zabezpieczyć bezbarwnym lakierem, by było widać druk. Gazetowe rurki można też przed lub po wyplataniu zabarwić bejcą lub barwnikami. A jeśli chcemy, żeby projekt był ciekawy bez malowania, wystarczy wykorzystać kolorowe gazety – podpowiada artystka.

Początkującym „wyplataczom” radzi, by na pierwszy ogień sięgali po formy na bazie koła. - Polecam okrągłe plecionki, bo na ich podstawie można stworzyć wiele atrakcyjnych wizualnie i praktycznych rzeczy, np. podstawkę pod kubek, mały kubek na długopisy, broszki czy magnesy na lodówkę.

Chociaż makulatura nie kojarzy się z estetycznym surowcem, naprawdę można z niej wyczarować prawdziwe cuda, które nadadzą każdemu wnętrzu niepowtarzalny charakter.

 


Komentarze (0)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
Bądź pierwszym Czytelnikiem, który skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

BLOGOSFERA

Agnieszki Bieńkowskiej radość tworzenia
Agnieszki Bieńkowskiej radość tworzenia
Dzika kuchnia według Łukasza Łuczaja
Dzika kuchnia według Łukasza Łuczaja
Pleciemy bez zastanowienia
Pleciemy bez zastanowienia
Dajmy jodze kilka szans
Dajmy jodze kilka szans
Ukręć sobie krem
Ukręć sobie krem
Twórcze przetwórstwo
Twórcze przetwórstwo
Arrow
Arrow
Slider

#diy